![]() |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
//Reklama// //Non Profit// ![]() |
song info | ||
Wykonawca: PrzemysÅ‚aw Gintrowski | tytu³: Cromwell | |
album: Wojna postu z karnawałem rok:1993 | autor tekstu: Jacek Kaczmarski |
Idą na Londyn! Idą purytanie! Siłą ich czystość czyli lęk przed grzechem. Lęk rodzi wściekłość, a wściekłość - powstanie; Idą pokonać chrześcijan - chrześcijanie. Mgłą dysząc zamiast oddechem. Broni się grzeszny król i pomazaniec. Nie tyle władzy żal mu, co zasady. Żal płynie z winy, a z winy - kajanie. Lecz nie kajania pragną purytanie: Muszą dowody mieć - zdrady. Dowodem - zdrada. Ów zdrajca zdradzony Przez własne siły (te, na które liczył). Nie może przecież zachować korony, Skoro przez Boga został osądzony, I sądzą go jego stronnicy. Jak zwykle chaos jest przy tym i zamęt, Ulica prawdę waży i rozdziela, O swoją przyszłość troszczy się parlament, Skazaniec łzawy szkicuje testament - Z myślą o losie Cromwella. Turla się głowa królewska pod stopy. Sprawiedliwości stało się więc zadość. Dla zniewolonej wzór to Europy: Szafot wszak w końcu biskup sam pokropił I wielka nastała radość! Wszystko to rankiem nadziei i wiary, Gdy strach i skrucha były zmian motorem. Wieczorem Cromwell rozpędza parlament, Sam się mianuje Lordem Protektorem: Ofiara własnej ofiary. Idą na Londyn! Idą purytanie! |
ogl±dano: 522 g³osów: 0 ¶r. ocena: |