![]() |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
//Reklama// //Non Profit// ![]() |
song info | ||
Wykonawca: Przemysław Gintrowski | tytu: Włóczędzy | |
album: Wojna postu z karnawałem rok:1993 | autor tekstu: Jacek Kaczmarski |
Wchodzimy z twarzami zdrowymi od mrozu, Siadamy przy ogniu tańczącym z radości, Ścieramy z nadgarstków odciski powrozów, Wołamy o wino i chleb, i tłustości, Spod ścian patrzą na nas w milczeniu miejscowi Napięci, na wszystko gotowi. Wchłaniamy łapczywie wielkimi kęsami, Łykamy alkohol aż warczy nam w grdykach, Bekniemy czasami, pierdniemy czasami, Aż z ław w ciepło wzbija się woń wędrownika I płynie pod ściany miejscowych jak ręka Co mówi - przestańcie się lękać. Śpiewamy piosenki o drodze i pracy, O braku pieniędzy i braku miłości, Podnoszą się ze snu miejscowi pijacy, Słuchają oczami rozumnej przeszłości, Ktoś wstanie, podejdzie, zapyta - kto my? - My dzieci wolności, bezdomne my psy. Przysiądą się stawiać i pytać nieśmiało Gdzie dobrze, gdzie lepiej, a gdzie pieniądz rośnie? I plączą się cienie pod niską powałą I coraz jest ciaśniej i duszniej, i głośniej, Bo oto włóczędzy z przeszłością swą mroczną Dla ludu się stają wyrocznią. Mówimy o wojnach w dalekich krainach, Zmyślamy bogactwa zdobyte, stracone, Słuchają jak mszy, dolewają nam wina, I dziewki przysiądą się też, ośmielone, Do ognia dorzuci przebiegły gospodarz: Noc długa korzyści mu doda. Rozgrzani, snujemy niezwykłą opowieść Zazdroszcząc im tego, że tacy ciekawi, Choć mają, co każdy tak chciałby mieć człowiek, A za - byle co - już gotowi zastawić By włóczyć się, szukać i błądzić jak my I żyć bez pór roku, bez nocy i dni. Pijemy i każdy już ma coś na oku - Ten nocleg w piekarni, ten pannę piersiastą, Świt znajdzie nas znowu za miastem na stoku, Gdzie nikt tak naprawdę nic nie ma na własność, A wam pozostanie piosenka i sny: "My dzieci wolności, bezdomne my psy…" |
ogldano: 511 gosw: 0 r. ocena: |